Czułe Granice
Poradnik dla rodziców

Bunt dwulatka: co się dzieje i jak reagować spokojnie

Łukasz Tumiel, tata · · 2 min czytania

Jeszcze niedawno wystarczyło go przytulić, nakarmić i położyć spać. A teraz każde „nie” kończy się krzykiem na podłodze, ubieranie zamienia się w zapasy, a w sklepie czujesz na sobie spojrzenia wszystkich dookoła. Jeśli to brzmi znajomo, nie jesteś sam ani sama. „Bunt dwulatka” to jeden z najbardziej intensywnych etapów rozwoju, a zarazem zupełnie normalny.

Ilustracja: tata kuca przy zapłakanym maluchu i trzyma go za rękę

Dlaczego dwulatek tak często wybucha?

Złość dwulatka nie jest manipulacją ani próbą „wejścia rodzicom na głowę”. W tym wieku dzieje się kilka rzeczy naraz:

  • Chce dużo, mówi mało. Dwulatek rozumie znacznie więcej, niż potrafi powiedzieć. Gdy nie umie wyrazić, czego chce, frustracja szybko zamienia się w krzyk.
  • „Ja sam!” Dziecko odkrywa, że może decydować i jest osobną osobą. Chce robić rzeczy samo, nawet jeśli jeszcze nie potrafi.
  • Hamulec dopiero się buduje. Część mózgu, która pomaga się zatrzymać i poczekać, dojrzewa przez wiele lat. Dwulatek po prostu nie umie jeszcze opanować silnej emocji.
  • Głód, zmęczenie, nadmiar bodźców. Najwięcej wybuchów zdarza się, gdy dziecko jest głodne, niewyspane albo przebodźcowane.

Najważniejsza zasada: najpierw ciało, potem słowa

U starszych dzieci dużo pomaga rozmowa. U dwulatka w trakcie wybuchu słowa prawie nie docierają. Twoja postawa, głos i obecność mówią więcej niż najlepiej dobrane zdanie.

  1. Zadbaj o bezpieczeństwo. Odsuń twarde i ostre przedmioty.
  2. Zejdź na poziom dziecka. Uklęknij albo usiądź obok.
  3. Mów mało i cicho. Dwa, trzy słowa: „Jestem tu.”, „Jesteś zły. Czekam.”
  4. Bądź blisko, ale nie naciskaj. Jeśli dziecko odpycha, po prostu zostań obok.
  5. Poczekaj, aż fala opadnie. Potem zaproponuj przytulenie albo picie.

Trzy najczęstsze sytuacje

Rzuca się na podłogę. Sprawdź, czy jest bezpiecznie, uklęknij obok i poczekaj. Unikaj liczenia „do trzech” i zmieniania decyzji tylko po to, żeby krzyk ucichł.

Gryzie albo bije. Spokojnie zatrzymaj rękę i powiedz krótko: „Nie pozwolę, żebyś mnie gryzł. Gryzienie boli.” Pokaż, co wolno zrobić ze złością: tupnąć, ugryźć gryzak, uderzyć w poduszkę.

„Nie!” na wszystko. Zadawaj mniej pytań „tak czy nie”, a więcej wyborów z dwóch rzeczy: „Czerwony kubek czy niebieski?”, „Idziemy jak żabki czy jak misie?”.

Kiedy porozmawiać ze specjalistą?

Porozmawiaj z pediatrą albo psychologiem dziecięcym, gdy wybuchy są bardzo częste i bardzo długie i z czasem nie słabną, gdy dziecko w złości regularnie robi sobie krzywdę, gdy podczas płaczu wstrzymuje oddech aż do zsinienia albo omdlenia, gdy nie mówi żadnych słów albo traci umiejętności, które już miało, a także wtedy, gdy czujesz, że przestajesz sobie radzić.

Newsletter

Listy od Czułych Granic

Rodzicielstwo bywa piękne, ale czasem też trudne. Od czasu do czasu podzielę się z Tobą słowami, które pomagają, małymi pomysłami na wspólne chwile i materiałami, które ułatwiają codzienność z dzieckiem. Bez spamu.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani psychologa.